zondag 11 november 2012

Schoten in het bos. Legende rond 1800


Tloczyna of Scheibenberg
 
Een bosarbeider uit Blumendorf die aan het werk was in de bossen op de Scheibenberg bij Gotthardsberg was in slaap gesukkeld tijdens zijn pauze, toen hij plots een stem hoorde, die zei: “Is het al tijd?” Hij zag een een elegant aangeklede man achter een boom vandaan komen. Daarop kwam een antwoord vanuit het struikgewas; “Nee nog niet”. De man liep een grot binnen die de Blumendorfer voorheen niet gezien had. De man kwam terug met een musketgeweer en schoot in de lucht. Plotseling hoorde de Blumendorfer overal om hem heen musketvuur. Vervolgens ging de bange Blumendorfer de grot binnen, en toen hij naar buiten kwam, was alles stil, de mannen waren weg, en toen hij zich omdraaide was er ook geen grot... 

Strzały w lesie. Legenda wokół 1800

Leśnik z Kwieciszowic, który pracował w lesie na Tłoczynie w okolicy Bożej Góry, w czasie swojej pauzy zapadł w drzemkę. Obudził go nagle głos, który zapytał:  "czy to już czas?" Zobaczył, jak od strony drzew zbliża się do niego elegancko ubrany pan. Wtem, zza krzaków padła odpowiedź na wcześniej zadane pytanie: "nie, jeszcze nie". Mężczyzna skierował swoje kroki w stronę jaskini, której leśnik wcześniej nigdy nie zauważył. Po chwili ukazał się znowu, a w dłoniach trzymał muszkiet, z którego oddał strzał w powietrze. Nagle do uszu kwieciszowianina dobiegły zewsząd strzały oddawane z muszkietów. Leśnik szybko schronił się w jaskini i kiedy odważyl się wyjść z niej wszystko bylo pogrążone w ciszy, nie było już tam nikogo i kiedy się odwrócił jaskinia też zniknęła...


zaterdag 3 november 2012

De Steinkretscham

De Steinkretscham

De gemeente Blumendorf was nog een herberg rijk. Deze stond in het gehucht Steinhauser, nu Kolonii Kwieciszowice. De laatste eigenaar heette Urban, en daarom noemde men het ook wel Urbans Gasthof.

Ook deze herberg is al eeuwen oud. Rond 1700 bouwde hier een ex militair B. von Wallenberg een herberg. Omdat er heel veel grote rotsblokken lagen, werd de herberg in de volksmond 'der Steinkretscham' genoemd. Gauw genoeg bouwden enkele anderen er ook een huisje en zo onstond het gehucht Steinhauser.

Deze herberg onderscheidde zich in zoverre van de andere herberg, dat hier de schutterij zijn stamlokaal had, en achter de herberg vond in de zomer het jaarlijkse koningsschieten plaats. Wie de houten vogel van een paal schoot mocht zich een jaar lang schutterskoning noemen.

Urbans karczma

W gmina Blumendorf był jeszcze jeden karczma. To było w małej wiosce Steinhauser, teraz Kolonii Kwieciszowice.Ostatnim właścicielemł nazywał się Urban, i dlatego nazywa się to również Urbans Gasthof.

Ta karczma też istnieje już kilka set lat. Około 1700 B. von Wallenberg bylo żołnierz budowal tu karczmie. Ponieważ tam leżały wiele dużych głazy, ludzie mowili o "Steinkretscham" (karczma koło kamiennie). Wkrótce tu inny ludzie też budowali domki i tak pojawił się wsi Steinhauser.

T zajazdkarczma wyróżniał się tym, że z drugiej karczmie, że tutaj klub militarny miał swój siedziba, a za karczmie było co rok w lato strzelaninana  na drewniany ptak. Ten który wygrał był jeden rok król.





zondag 28 oktober 2012

Meisners Gerichtskretscham

Meisners Herberg

Het meest imposante gebouw in Blumendorf waar alles samen kwam, was wel de Meisners Gerichtskretscham. Het is bekend dat er eind 1500 al een herberg in Blumendorf was, met de acheruitgang tegen de berghelling. Misschien stond deze ook op deze plek. 

Hier vonden de meest belangrijke gebeurtenissen in het dorp plaats, zoals bijv. bruiloften en danspartijen tijdens de jaarlijkse kermis. Ook vonden hier vele activiteiten plaats van verenigingen, zo speelde de fietsvereniging hier zaalfietsbal en voerde de toneelvereniging toneelstukken op. Tevens fungeerde het als postkantoor en was hier jarenlang het enigste telefoonstoestel van het dorp.

Maar het meest bijzondere was dat het een 'Gerichtskretscham' was. Dit hield in dat de scholtis of burgemeester de herberg als rechtszaal, voor kleine delicten, kon gebruiken en ook vonnisen uitsprak. Echt ernstige vergrijpen kwamen voor de rechtbank in Lowenberg.

Meisners karczma

Najbardziej imponujący budynek w Kwieciszowice, gzdie byli wszystkich waznych wydarzenia w wsi był Meisners Gerichtskretscham. Znany jest, że na koniec 1500, w Kwieciszowice już było karcma z wyjściem kierunek góry. Być może to było również w tym miejscu.

Tutaj były najważniejsze wydarzenia w wiosce, zamiast, jak wesela i tańców podczas dorocznego jarmarku. Także tutaj wiele wydarzenie np. stowarzyszenia, jak klub rowerowy grał tutaj wali piłka nożna na rower i przeprowadzona gra w teatrze. Tutaj było także poczcie i był tu od lat jedyna telefon w wiosce.

Ale najbardziej szczególny było to, że to byl "Gerichtskretscham". Oznaczało to, że burmistrz lub sołtys używał karczma jako sądzie, w przypadku drobnych przestępstw, a także wypowiedzial wyrok. Poważne przestępstwa trafiła przed sąd w Lwówek.

Brand in Birngrutz

Brandweer in 1935

(Alfred Nocke in 1942)

We zaten samen gezellig bij Meissner in de Gerichtskretscham. Dan komt de waard Emil Meisner binnen; “In Grudza brandt het!” Herbert Meissner haalt  meteen de sleutel van de brandweerkazerne. Herbert en ik maakten de spuit gebruiksklaar. Toevallig was Bruno Tietze ook in de Gerichtskretscham, hij haalde de paarden en korte tijd later reden we weg. In het dorp was het rustig, het was een half uur voor middernacht. We reden in de richting van Neusorge (Kłopotnica). Onderweg maakten we onze nachtwachter wakker die rustig sliep.
Toen we in Neusorge waren hoorden we dat  Adolf Pohl het signaal brandalarm gaf. Bij de brandhaard in Birngrutz aangekomen was één van onze kameraden op de motor er al. Hij had al een put met water gevonden. Ondertussen kwamen andere kameraden op de fiets aan. In een mum van tijd waren we aan het blussen, en haalden we het vee uit de stal.
De brandweer van Grudza kwam na ons en ze hadden nog pech ook. Bij het uitleggen van de aanzuigslang gleed deze in de put. Na korte tijd geblust te hebben was onze put leeg en moesten we stoppen. De Birngrutzer brandweer had wel nog water en kon de brand helemaal blussen.
Omdat wij Blumendorfer voor de plaatselijke brandweer gearriveerd waren kregen we van de gemeente een premie. Terwijl de de brandweer van Grudza nog brandwacht hield, trokken wij ons in het “gasthaus Birngrutzhöhe” terug, waar iets te drinken was. We zaten nog vrolijk bij elkaar en plots kwam Bernd Willi met een bord “Korn” (graanjenever) en de nodige aantal lepels. Hij zette het op tafel en gaf het bevel; “blussen” en even later “stoppen met blussen”. Toen het bord leeg was, was onze dorst gelest.
Daarna was het bevel; “Terug naar de kazerne”. In lichte draf ging het huiswaarts. Toen we bij de kazerne afstegen, misten we Reinhold Raschke. Paul Neumann, burger- en brandweercommandant werd met de wagen terug gestuurd om hem te halen. Bij Kłoptnica lag de “vermiste” in een greppel en moest eerst door Neumann wakker gemaakt worden. Moe van de hele dag werken, de lange nacht en de alcohol was de 62 jarige bij de reis naar huis ingeslapen en in een bocht van de wagen gevallen, en zacht, niet gewond in de greppel terecht gekomen.  

P.s.1
De brandspuit op de foto is nog steeds in het bezit van de vrijwillige brandweer uit Kwieciszowice.

P.s.2
Het rechter gedeelte van de kazerne, nu manschappenruimte, was vroeger een gevangencel. Als er iemand gearresteerd werd, zat hij daar opgesloten totdat hij door de politie werd opgehaald. 

Pożar w Grudza 

(Alfred Nocke w 1942)Siedzieliśmy przytulnym razem  Meissners Gerichtskretscham. Nagle przygodzie karczmarz Emil Meisner 'w Grudza pali'. Herbert Meissner natychmiast pobiera klucz do remizy. Herbert i ja przygotowali strzykawka. Przypadkowo, Bruno Tietze też był w Gerichtskretscham. On wziął konie i w krótce odjechaliśmy. W wieś była cicha, to pół godziny przed północą. Jechaliśmy w kierunku Kłopotnica. Po drodze ubudzieliśmy stróż nocny, który  spokojnie spał.Kiedy bieliśmy w Neusorge usłyszeliśmy, że Adolf Pohl dał sygnał alarmwy ogień. Kiedy przyjechaliśmy w Grudza przybył już jeden z naszych towarzyszy na motorze i tam już znalazł studnia z wodą. Tymczasem inni towarzysze przyszli na rowerze. Wkróce zaczynaliśmy zgaśic, i prowadzięliśmy bydło z obory.Straż Grudze przyszli po nas i mieli ponad to pecha. Odwijając wąż, on wpadl do studnia. Po krótkim czasie musieliśmy zatrzymać wygaszic bo nasza studnia była pusta. Straż Grudze jeszcze miał wodę i całkowicie ugaśiło pożar.Ponieważ straż pożarną Kwieciszowicki był na miesce pożaru przed straż z Grudze otrzymaliśmy od gminy premię. podczas strażaków Grudza pilnowali miesce pożaru, poszliśmy do "Gasthaus Birngrutzhöhe" bo tam bylo coś do picie. Siedzieliśmy przytulne razem i nagle Bernd Willi przysedł z talerz "Korn" (gin) oraz konieczna ilość łyżek. Położył ją na stole i kazał nas"zgasić", a następnie "przestać walczyć." Kiedy talerz był pusta, nasze pragnienie też ugaszonył.

Potem kazano, "Powrót do remisa". W lekkim kłuch do domu. Kiedy my zsiadlismy u remisa, brakowało nam Reinhold Raschke. Paul Neumann, burmistrz i kommendant straż wyslany spowrotem z wóz aby go szukać. W Kłoptnica znależli brakująćy w rowie i musiał być obudzony przez Neumanna. Zmęczony przez cały dzień praca, długa noc i alkohol, 62 letni Raschke w podróż do domu i zasnął i w zakręt wypad zwozu, nie ranny w miękki rowie. 

P.s.1
Pompa strażacku na zdjęciu jeszcze w posiadaniu OSP Kwieciszowice.


P.s.2W prawej części remise, teraz przestrzeń strażaków dawniej bylo areszt. Jeśli ktoś został aresztowany, był zamknięty tam, dopóki nie został odebrany przez policję.

zaterdag 20 oktober 2012

De dikke beuk

De dikke beuk
 
Blumendorf was een toeristische attractie rijk; “der dicke Buche”  die in de volksmond ook “Lorenz Buche” of “Scholzen Buche” genoemd werd omdat hij op grond van de familie Lorenz stond. Lorenz was ook Scholze, een soort burgemeester, vandaar Scholzenbuche. Deze beuk, een zogenaamde Zwischelbaum (sterk vertakte boom), was zo dik dat er 7 volwassen mannen nodig waren om deze beuk te omarmen. De boom stond zelfs op de nationale natuurmonumentenlijst. Aan de boom was een bord bevestigd met de volgende tekst:
Von Eichenlaub ein deutscher Kranz,
verkuendet deutschen Ruhmes Glanz.
Wie Buchen stark, wie Blaetter gruen,
soll Duetschlands Glueck und Heil erblueh'n.
Waarschijnlijk is het bord na 1871 aan de toen al machtige beuk aangebracht, als herrinnering aan de zege van 1870/71 op Frankrijk, de duitse eenwording en de stichting van het duitse keizerrijk.

Na de tweede wereldoorlog kwam het oosten van duitsland in Poolse handen. De toenmalige poolse communistische regering vond dat alle duitse opschriften, monumenten e.d. moesten verdwijnen. In de zomer van 1946 werd in opdracht van de poolse burgermeester de 'duitse' beuk geveld. De weinige achtergeblevene duitse mannen werden hiervoor opgeroepen. Wekenlang hebben ze zich afgebeuld de beuk te vellen en in stukken te hakken. De stronk zou eigenlijk nog te vinden moeten zijn, de beuk is een harde houtsoort. De plek zou zo’n 200 m onder de grindgroeve van Lorenz zijn, aan de rand van het bos. 


                                                                      Gruby buk

Gruby buk

W Blumendorf był atrakcją turystyczny: "Gruby Buk" w wsi tey ynanz  jako "Buk Lorenza" lub "Buk Sołtysa". Tak go nazywano bo wstał na terenie rodziny Lorenz i Lorenz był także soltys. Ten buk, zwany Zwischelbaum (silnie rozgałęzione drzewo), był tak gęsty, że 7 dorośli mężczyźni byli potrzebni ogarnąć ten buk.Drzewo było nawet na krajową listę zabytków przyrody. Na drzewie była tablica z następującym tekstem:
Von Eichenlaub ein deutscher Kranz, 

verkuendet deutschen Ruhmes Glanz.  
Wie Buchen Stark, wie Blaetter Gruen,
soll Duetschlands Glueck und Heil erblueh'n.
Prawdopodobnie płyta bylo wisione po 1871, na wtedy już potężnego buk, przypomnieniem zwycięstwa 1870/71 we Francji, zjednoczenie Niemiec i powstanie cesarstwa niemieckiego.
 
Po drugiej wojnie światowej wschodzie Niemiec nalezał w polskich rękach.Były polski komunistyczny rząd stwierdził, że wszystkie niemieckie napisy, zabytki itp. musiał zniknąć. W lecie 1946 roku na komenda Polskiej burmistrza "niemieckiego" buka byl ciety. Kilka zostały niemieccy mężczyźni zostali powołani do tego. Kilka tygodniupracowali na buka do ciętie i rąbanie. Kikut  powinno się znaleźć, buk jest  drewna twardego. Miejsce było około 200 m poniżej żwirowni Lorenza na skraju lasu.